Trasa Olsztyn – Olsztynek to licząca 22 km (w jedną stronę) droga serwisowa biegnąca wzdłuż ruchliwej DK 51. Dzięki swojemu położeniu, znikomym natężeniu ruchu, idealnej nawierzchni oraz pagórkowatemu profilowi, opisywany przeze mnie odcinek na pewno znajdzie swoich zwolenników zarówno po stronie szosowych ustawkowiczów, jak również osób które chciałyby wybrać się na spokojną przejażdżkę.

Opis trasy

Opisywana przez mnie trasa ma swój początek się przy stacji paliw Orlen na wylocie z Olsztyna w kierunku Olsztynka. Wraz z rozpoczęciem jazdy, zaraz po minięciu ostatnich zabudowań, będziemy poruszali się po najruchliwszym odcinku jaki przyjdzie nam pokonać podczas całego wypadu. Na szczęście jest to jedyne 2,5 km, które bezpiecznie możemy przejechać szerokim poboczem. Mijając kolejno zjazd na Ruś, oraz wiadukt kolejowy, rozpoczniemy długi, niezbyt stromy podjazd na szczycie którego zaczyna się droga ekspresowa. Z oczywistych względów nie możemy dalej poruszać się rowerem po DK51 – o czym poinformują nas stosowne znaki. Po dojechaniu do sygnalizacji świetlnej, na skrzyżowaniu kierujemy się w lewo, w stronę stacji BP i Mazurskich Miodów. Tu wjedziemy na drogę serwisową którą będziemy poruszali się aż do celu naszej podróży. Nawierzchnia jest wręcz idealna i jedynie w kilku miejscach ulegnie pogorszeniu, ale o tym później.

Po wjechaniu na „serwisówkę” na „dzień dobry” będziemy mieli do pokonania kilka hopek z radosnym 10% zjazdem 🙂 . Tu również droga dużym łukiem oddala się od DK51 ku trasie S16, ostatecznie prowadząc do skrzyżowania z ul. Gietrzwałdzką. W tym miejscu musimy pojechać w prawo (kierunek Dorotowo/Tomaszkowo), aby wiaduktem „przeciąć” ekspresówkę, która jednocześnie jest obwodnicą Olsztyna. Poruszając się dalej ul. Gietrzwałdzką, która w międzyczasie przekształca się w ul. Wulpińską, dojedziemy do kolejnego węzła, na którym po przejechaniu wiaduktu nad DK51 jedziemy w lewo w stronę Dorotowa. Tu po kilkuset metrach czeka nas szybki 8% zjazd w kierunku jeziora. Trzymając się cały czas głównej drogi, miniemy skrzyżowanie z drogą do Dorotowa, by chwilę później rozpocząć serię krótkich podjazdów. Ten odcinek serwisówki, który de facto jest fragmentem starej trasy Olsztyn – Olsztynek, chwilowo oddali się od DK51. Powrót na „nową serwisówkę” rozpocznie długi podjazd w kierunku wiaduktu, którym ponownie przejedziemy na drugą stronę drogi krajowej. Na skrzyżowaniu Gągławki/Łańsk – Stawiguda/Olsztynek kierujemy się w prawo w stronę Stawigudy.

Tym, którzy chcieliby urozmaicić sobie podróż rowerem i zacząć delektować się świeżym leśnym powietrzem, proponuję jazdę na wprost w kierunku Łańska. Znajduje się tam sieć dróg asfaltowych (w różnym stanie), którymi możemy swobodnie dojechać m.in. do Jeziora Plusznego, Jeziora Łańsk czy dalej w kierunku „Butrynówki” o której szerzej pisałem TUTAJ.

My natomiast, jak wspomniałem wcześniej, jedziemy w prawo do Stawigudy. W większości jest to długi, prosty zjazd na końcu którego dotrzemy do ronda. Tu mamy do wyboru dwie opcje: albo „przelecimy” prosto do Stawigudy, albo pojedziemy w prawo pod wiadukt, aby na kolejnym rondzie kierować się na Wymój/Miodówko.

Jadąc przez Stawigudę, cały odcinek będziemy zmuszeni pokonać po kostce brukowej. Natomiast wybierając drogę pod wiaduktem, czeka na nas krótki ale sztywny podjazdu o nachyleniu 10% 🙂 . Po pokonaniu wzniesienia, kilkaset metrów dalej dojedziemy do skrzyżowania, na którym „lecimy” w lewo pod wiadukt, wracając na serwisówkę, która jest również drogą wylotową ze Stawigudy. Tam z kolei skręcamy w prawo w kierunku Miodówka, Gryźlin czy Ameryki.

Kontynuując jazdę, w chwilę za Stawigudą będziemy musieli pokonać długi, niezbyt stromy podjazd, na końcu którego czeka nas szybka wycieczka w dół w stronę Miodówka. Jak już nacieszymy się prędkością i damy odpocząć nogom, znowu będzie pod górę 🙂 . Tym razem czeka nas o wiele dłuższy podjazd w kierunku Gryźlin. Wygląda niepozornie, ale jeśli przyjdzie nam się zmierzyć z przeciwnym wiatrem, ten odsłonięty fragment trasy może nieco zmęczyć.

Na wysokości węzła komunikacyjnego, po dojechaniu do skrzyżowania, znowu mamy do wyboru dwie drogi. Pierwsza z nich to jazda na wprost pod wiadukt, po przejechaniu którego na mini-rondzie kierujemy się w lewo na szutrową drogę, która wzdłuż DK51 po kilkuset metrach „wyrzuci” nas z powrotem na asfalt. Natomiast opcja nr 2, to przejazd przez Gryźliny. Tu z kolei, podobnie jak w Stawigudzie również będziemy musieli pokonać fragment brukowanej drogi, lub ewentualnie skorzystać z wyłożonego polbrukiem chodnika biegnącego wzdłuż ulicy. Na wylocie ze wsi, trzymamy się starej trasy na końcu której wjedziemy na wiadukt. Tym sposobem ponownie, tym razem górą, przetniemy DK51 wracając na „serwisówkę”. Odcinek w Gryźlinach jest najgorszym pod względem nawierzchni fragmentem opisywanej przeze mnie trasy.

Z tego miejsca już tylko długa prosta w kierunku Ameryki. Ostatnim punktem na trasie jest rondo na wysokości Zalando. W tym miejscu możemy wybrać zjazd w prawo w kierunku Podlejek, w lewo w kierunku Olsztynka, lub zawrócić i tą samą trasą wrócić do Olsztyna.

Poniższe zdjęcia zostały zrobione w lutym, więc jak o o tej porze roku są nieco “smutne”. Wiosną oraz latem krajobraz wygląda zupełnie inaczej 🙂

Dla kogo

Tak jak wspomniałem na wstępie, uniwersalność trasy przyciąga wielu wielbicieli kolarstwa. Świetnej jakości nawierzchnia, niewielkie natężenie ruchu, osłona od wiatru czy wreszcie cisza i spokój (wbrew pozorom hałas przebiegającej wzdłuż DK 51 nie jest dokuczliwy) pozwalają na miłe spędzenie czasu na rowerze.

Trasa Olsztyn – Olsztynek może być celem samym w sobie, jak również może stanowić element dłuższego wypadu. Skomunikowana jest z innymi przyjaznymi trasami z których sam bardzo chętnie korzystam. Możliwości jest bardzo dużo, wystarczy spojrzeć na mapę.

Dla spragnionych rywalizacji, na Stravie znajduje się mnóstwo segmentów, na których można spróbować swoich sił z lokalnymi hartami i ogarami 🙂

Dla tych natomiast, którzy potrzebują mieć cel w podróży, proponuję udać się na wycieczkę po Muzeum Budownictwa Ludowego w Olsztynku. Jest to bardzo urokliwe i przyjazne miejsce w którym będą mogli odpocząć, pozwiedzać jak również posilić się przed drogą powrotną. Jeśli natomiast ktoś nie będzie czuł się na tyle dobrze aby wrócić o własnych siłach, zawsze może skorzystać z autobusu komunikacji miejskiej (autobus linii nr 129), który dowiezie go z powrotem do Olsztyna (oczywiście razem z rowerem 😉 ).