Moja Warmia

Nad Łyną – plaża w Rusi

Jeśli szukasz malowniczej trasy rowerowej, która z zatłoczonego miasta szybko przeniesie Cię na łono natury, to poniższa propozycja jest właśnie dla Ciebie 🙂 . Ten sloganowy wstęp to nic innego jak zachęta do zapoznania się z opisem 8 kilometrowego odcinka, który prosto z Jarot poprowadzi Cię na malowniczą plażę położoną nad brzegami rzeki Łyny w podolsztyńskiej Rusi.

Kilka słów o…

Opisywana przeze mnie trasa to idealna propozycja na rodzinny wypad na rowerowego grilla czy piknik. Jej dużą zaletą jest fakt, że prawie całkowicie przebiega po terenach na których ruch samochodowy jest marginalny, co z kolei zdecydowanie wpływa na pozytywne doznania z jazdy, jak również na bezpieczeństwo. Dodatkowym atutem jest niewielki dystans, który w moim odczuciu da radę samodzielnie pokonać każdy (nawet najmłodszy rowerzysta) kto opanował podstawy jazdy na dwóch kółkach.

Z technicznego punktu widzenia natomiast, na trasie znajdują się dwa większe podjazdy (o ile dobrze pamiętam), które ze względu na stromiznę mogą przyprawić o szybsze bicie serca. Nie powinno to jednak stanowić problemu, ponieważ w przypadku wystąpienia ewentualnych trudności zawsze można je pokonać prowadząc rower obok siebie. Nieco skomplikować sprawę może natomiast piaszczysta nawierzchnia, która fragmentarycznie pojawia się na wysokości Kielar. Na szczęście nie są to długie odcinki, więc ich pokonanie nie powinno być wyzwaniem. Jednak aby uniknąć niespodzianek, wybierając się w tym kierunku warto pamiętać, że najlepszym typem jednośladu do pokonania opisywanej przeze mnie trasy będą wszelkiego rodzaju jednoślady, które wyposażone są w bieżnikowane terenowe opony. Oczywiście można próbować przejechać całość na „slickach”, jednak z własnego doświadczenia wiem, że nie zawsze będzie to możliwe (zwłaszcza w porze suchej i po ulewnych deszczach).

Poza wspomnianym wcześniej piachem, pozostała cześć trasy (jej zdecydowana większość) to asfalt, polbruk i szutrowe drogi. Zatem nie jest tak źle jakby mogło się z początku wydawać 🙂 Stąd też moje przekonanie, że na przejażdżkę śmiało możemy wybrać się całą rodziną.

Opis trasy

Trasa zaczyna się na mini-rondzie koło Decathlonu skąd ul. Doranta krótki szutrowy zjazd wprowadzi nas na ul. Grabową. Stamtąd, jadąc na wprost, kierujemy się w ul. Kasztanową, która płynnie zmienia się w malowniczo położoną ścieżkę rowerową prowadzącą wzdłuż brzegów Jeziora Bartąg. Utrzymując kierunek jazdy, po niespełna 2 kilometrach docieramy do ul. Warmiński Las, aby kilkadziesiąt metrów dalej (na wysokości plaży), odbić w lewo w ul. Leśną. Przejechawszy przez osiedle na chwilę ponownie wracamy na asfalt, aby po pokonaniu stromego podjazdu przeprawić się na drugą stronę obwodnicy. Tu ponownie skręt w lewo i pięknym szutrowym odcinkiem kierujemy się w stronę Kielar. Poza malowniczymi krajobrazami możemy się w tym miejscu spodziewać utrudnień w postaci piaszczystej nawierzchni, która może nieco zwolnić tempo naszej jazdy.

Będąc w tej okolicy, warto również na chwilę odbić w bok (w lewo), aby z pięknie położonego wzgórza móc podziwiać panoramę Jeziora Kielarskiego. Jest to również dobre miejsce na złapanie oddechu przed dalszą wycieczką. Po powrocie na trasę czeka nas piaszczysty zjazd na końcu którego nawierzchnia zmienia się w szuter. Jest to o tyle istotne, ponieważ w tym miejscu zaczyna się również drugi z wymienionych przeze mnie wcześniej podjazdów, który kończy się kolejnym szybkim zjazdem w kierunku mostu na Łynie.

Pomimo tego że sam most nie należy do najpiękniejszych, to już otaczająca go okolica pozawala nacieszyć się ładnymi widokami. Panorama naprawdę godna jest podziwu – zwłaszcza o poranku 🙂 Ruszając dalej po ubitej drodze szybko dotrzemy do wsi Ruś, gdzie wjeżdżając na asfalt (za przystanią kajakową), skręcamy w lewo.

Jest to jedyny, ale na szczęście bardzo krótki fragment trasy który będziemy zmuszeni pokonać w ruchu ulicznym. Jednak biorąc pod uwagę bardzo niskie natężenie ruchu, nie powinno to wpłynąć na bezpieczeństwo wycieczki.

Po dojechaniu do końca asfaltowej drogi kierujemy się w lewo na most, po przejechaniu którego od razu skręcamy w prawo w kierunku na Zazdrość. Trzymając się brzegu Łyny bardzo szybko dojedziemy do końca naszej trasy, czyli malowniczo położonej plaży w zakolu rzeki.

Poza oczywistymi walorami takimi jak cisza i spokój, dodatkowymi atutami tego miejsca niewątpliwie są łagodne zejścia do wody (Łyna w tym miejscu jest bardzo czysta) i mnóstwo miejsca na odpoczynek. Możemy oczywiście rozłożyć się na trawie, niemniej nie brakuje tu takich udogodnień jak ławki, wiata, boisko do siatkówki czy przebieralnia. Całość zorganizowana jest w taki sposób, aby korzystanie z tego malowniczego zakątka było nad wyraz przyjemne.

Podsumowanie

Tak jak wspomniałem na wstępie, jeśli szukasz malowniczej trasy na popołudniowy relaks, lub chciałbyś nieco więcej czasu spędzić nad wodą robiąc „rowerowego grilla”, to wydaje mi się że wieś Ruś to odpowiednie miejsce. Jest tam, cicho, ładnie i czysto, a co najważniejsze z punktu widzenia ewentualnego wypoczynku, niedaleko. W końcu 8 km to tak niewiele, a przeskok z zatłoczonego Olsztyna na łono natury jest ogromny.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

61 − 59 =