Testy

Lampki rowerowe Knog Plus

„Bądź widoczny na drodze” to hasło które przyświeca mi za każdym razem jak wychodzę na rower – zwłaszcza w sezonie jesienno – zimowym. Chcąc zwiększyć swoją widoczność w ruchu ulicznym, tym samym dbając o własne bezpieczeństwo, postanowiłem zamówić dodatkowy komplet oświetlenia ostrzegawczego. Tym razem zdecydowałem się na produkty australijskiej firmy Knog. Znajdujący się w ich katalogu model Knog Plus zgodnie ze specyfikacją spełniał wszystkie moje wymagania. Postanowiłem więc sprawdzić jak sprawa wygląda w praktyce.

Kilka słów o…

Odbijające się głośnym echem tragiczne wydarzenia minionego sezonu są ponurym potwierdzeniem tego, że kolarstwo szosowe to niebezpieczna dyscyplina sportu. Dlatego nikt nie powinien mieć wątpliwości, czy warto zainwestować w wydajne oświetlenie do jazdy w dzień.

Jestem absolutnym zwolennikiem całorocznego korzystania z lampek, niezależnie od pory dnia czy roku. Uważam również, że jeśli chodzi o poruszanie się w ruchu ulicznym po zmroku, światełka odblaskowe to zdecydowanie za mało. Dlatego mając w kolekcji już kilka światełek, postanowiłem dokupić kolejny komplet. Ze względu na swoją funkcjonalność i wszechstronność, Knog Plus będą pełniły u mnie kilka funkcji, a o ich zakupie zdecydowały parametry techniczne, niewielka waga i bardzo dobra jakość wykonania.

Wykonanie

Lampki Knog Plus są bliźniaczo do siebie podobne z zewnątrz różniąc się jedynie kolorem klosza. W przypadku wersji na przód, front lampki pokryty jest transparentnym „szkiełkiem”, natomiast tylna lampka standardowo ma kolor czerwony. Jakość wykonania, rodzaj użytego tworzywa, rozmiar czy waga w obu przypadkach są identyczne. Posiadane przeze mnie wersje Knoga wykonane zostały z twardego plastiku w kolorze czarnym, aczkolwiek na rynku dostępne są również wersje przeźroczyste.

Na froncie, pod kloszem zajmującym większą część lampki, znajduje się dioda LED COB, która stanowi jej serce. W przypadku wersji na przód generuje ona 40 lumenów, natomiast tylna lampka świeci z mocą 20 lumenów. Nad kloszami został umieszczony gumowy włącznik, który służy jednocześnie do wyboru jednego z pięciu trybów pracy światełek.

Od strony plecków widoczne są styki USB, które służą do naładowania lampki bezpośrednio z portu USB komputera lub gniazda standardowej ładowarki do smartphona. Dzięki temu żadne dodatkowe kabelki nie są potrzebne, aby móc w pełni korzystać z produktu. Ciekawa jest natomiast konstrukcja lampek, która kształtem zbliżona jest do wsuwek do włosów. Taka budowa umożliwia przymocowanie oświetlenia do odzieży, plecaka czy torby podsiodłowej. Do roweru natomiast mocowana jest za pośrednictwem dedykowanych uchwytów, które możemy zainstalować do sztycy czy kierownicy o szerokości mieszczącej się w przedziale 22,2 – 31,8 mm. Innowacyjnym, ale jednocześnie prostym i skutecznym rozwiązaniem jest sposób zapinania lampek w uchwytach. Knog w tym wypadku zdecydował się na wykorzystanie mocy małych magnesów neodymowych, które utrzymują lampki w gnieździe. Dzięki temu odczepienie oświetlenia z roweru zajmuje dosłownie ułamek sekundy. Nie oznacza to jednak, że połączenie nie jest solidne – wręcz przeciwnie – magnesy trzymają bardzo mocno co daje pewność że nie zgubimy lampek podczas jazdy po nierównościach.

Czasy pracy w poszczególnych trybach, zgodnie z tym co podaje producent wynosi: tryb stały – 2 h; tryb strobo – 8,5 h; tryb puls – 4 h 30 min; tryb fancy flash – 10 h; tryb eco flash – 40 h. Są to wartości które dotyczą zarówno przedniej jak i tylnej wersji lampki.

KNOG PLUS PRZÓD
TrybCzas świecenia wg producentaRealny czas świecenia
Steady2 h2 h 20 min
Strobe8 h 30 min9 h
Pulse4 h 30 min5 h 10 min
Fancy Flash10 h11 h 40 min
Eco Flash40 h45 h
Czas ładowania (ładowarka 2.1 A)4 h2 h 50 min
KNOG PLUS TYŁ
TrybCzas świecenia wg producentaRealny czas świecenia
Steady2 h2 h 10 min
Strobe8 h 30 min9 h 20 min
Pulse4 h 30 min4 h 50 min
Fancy Flash10 h10 h 50 min
Eco Flash40 h45 h
Czas ładowania (ładowarka 2.1 A)4 h2 h 50 min

Dlaczego Knog Plus?

W pierwszym kontakcie lampki Knog Plus wyglądają niepozornie – ot małe, lekkie światełka bardziej przypominające zabawkę niż dobrej jakości oświetlenie. Dlaczego więc zdecydowałem się na ich zakup? Tu sprawa była prosta, ale nie oczywista. Zanim złożyłem zamówienie zapoznałem się z wieloma ciekawymi modelami konkurencyjnych firm. Były to zarówno topowe marki, jak również nikomu nie znane „noname’y”. Jednak spośród wszystkich to właśnie Knog Plus spełniał większość stawianych przeze mnie kryteria.

Po pierwsze, z założenia miały to być małe, ale wydajne lampki, które swoim obrysem nie będą wystawały poza średnicę kierownicy czy sztycy podsiodłowej. Zależało mi również na tym, aby po zamontowaniu nie odstawały od roweru – chciałem, aby maksymalnie przylegały do elementów konstrukcyjnych jednośladu. W tej materii Knog Plus wypada bardzo dobrze. Nie dość, że lampki są wąskie, to po zamocowaniu niejako „zlewają” się z rowerem.

Chciałem także mieć możliwość mocowania lampek nie tylko do kierownicy czy rury podsiodłowej, ale również np. do goleni amortyzatora czy rur tylnego trójkąta ramy. Dzięki dołączonym do zestawu uchwytom oraz gumkom, mamy bardzo dużą swobodę jeśli chodzi o montaż oświetlenia.

Dużą przewagą Knoga jest również możliwość przymocowania Plusa do odzieży, plecaka czy torby podsiodłowej. Dzięki swojej konstrukcji możemy lampkę zahaczyć o szlufkę, szelki plecaka czy kieszonkę koszulki kolarskiej. Jest to bardzo praktyczne rozwiązanie z którego bardzo często korzystam. Niemniej korzystając z tej opcji, zanim wybierzemy się w teren, sprawdźmy czy lampka „siedzi” na tyle mocno, że podczas aktywności samoczynnie się nie odczepi.

Zaletą Knog Plus jest również możliwość błyskawicznego demontażu oświetlania. Jest to szczególnie przydatne w chwili gdy musimy oddalić się od roweru. Dzięki zastosowanym magnesom czynność odczepienia lampek trwa dosłownie chwilę. Nie trzeba się męczyć z szukaniem przycisków zwalniających mechanizm zapadkowy jakim zazwyczaj zabezpieczane są różnego rodzaju lampki. W tym wypadku wystarczy mocniej pociągnąć, aby móc zabrać lampkę ze sobą. Wbrew pozorom jest to bardzo solidne połączenie. Z doświadczenia wiem, że nawet podczas agresywnej jazdy w terenie lampka nie ma prawa uwolnić się z uchwytu.

Wybierając Knog Plus sugerowałem się również generowaną mocą jak również czasem pracy na jednym ładowaniu. W mojej ocenie są to wartości wystarczające na bardzo długą nocną wyprawę, a dzięki wbudowanemu akumulatorowi nawet w chwili maksymalnego rozładowania światełek, możemy je z powodzeniem naładować bezpośrednio z gniazda powerbanka. Taka funkcjonalność jest koleją zaletą która przyczyniła się do mojego wyboru.

Czy warto kupić Knog Plus?

Jeśli szukacie uniwersalnego, funkcjonalnego i wydajnego oświetlenia ostrzegawczego, które przyda się nie tylko podczas jazdy na rowerze, to zakup Knog Plus będzie właściwym wyborem. Co prawda za kwotę ok. 70,00 zł od sztuki możemy kupić szereg innych lampek, niemniej w mojej ocenie Knog Plus łączy najlepsze ich cechy. Stanowi pewien kompromis pomiędzy ceną, wydajnością a jakością. Osobiście decydując się na ten model przede wszystkim chciałem mieć produkt który równie dobrze sprawdzi się podczas codziennego użytkowania w mieście, jak również podczas dłuższych wypadów w teren.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

4 + 1 =