Testy

Kierownica gravelowa XLC HB-G01

Kolejnym produktem firmy XLC jaki miałem okazję testować przez kilka ostatnich tygodni jest gravelowa kierownica HB-G01. Wybierając ten produkt z oferty niemieckiego producenta założenia jakie sobie postawiłem były takie, aby poprawić komfort podczas jazdy, zwiększyć sterowność w dolnym chwycie, oraz zrobić nieco więcej miejsca na torby które miałem zamiar montować na kierownicy. Jak się okazało w trakcie eksploatacji, wszystkie oczekiwania jakie pokładałem w tym modelu sprawdziły się nadzwyczaj dobrze. Oto dlaczego…

Kilka słów o…

XLC HB-G01 to gięta kierownica typu baranek przeznaczona głównie do rowerów typu gravel. Jej 70 mm reach, 130 mm drop oraz flara wynosząca 16° z założenia mają zapewnić większy komfort użytkowania oraz poprawić kontrolę nad rowerem podczas jazdy po polnych drogach i leśnych duktach. Wykonana z malowanego na czarny mat podwójnie cieniowanego aluminium 6061-T6, przy szerokości 420 mm waży ok 380 g, przy czym jest to wartość zbliżona do standardowych baranków szosowych seryjnie montowanych w rowerach ze średniej półki cenowej. Warto również dodać, że XLC HB-G01 dostępna jest czterech wariantach szerokości: 400 mm, 420 mm, 440 mm oraz 460 mm i dedykowana jest do wspornika o średnicy 31.8 mm.

Montaż i wrażenia z użytkowania

Kierownica jaką otrzymałem ze sklepu na pierwszy rzut oka wyglądała niepozornie – ot kawałek lekkiej wygiętej aluminiowej rurki, fabrycznie przytwierdzonej do tekturowej metryczki na której producent wyszczególnił parametry techniczne. Jako że są to informacje które przyswoiłem dosłownie w kilka sekund, szybko się jej pozbyłem i zabrałem się za wymianę baranka. I o ile montaż kierownicy nie był dla mnie czymś nowym, tak ciekawym doświadczeniem było ustawienie samych klamkomanetek. Ze względu na flarę układały się one pod kątem, co musiałem wziąć pod uwagę regulując wysokość oraz kąt ich wychylenia. Niby nic trudnego, jednak jakoś trudniej było mi ustawić je we właściwej pozycji. Ostatecznie chciałem mieć pewność że przed nawinięciem owijki wszystko będzie „perfect”. Zależało mi aby uniknąć sytuacji w której będę zmuszony do korygowania ustawień już po zakończeniu montażu. Ku mojej uciesze cały proces nie trwał zbyt długo i po dokręceniu ostatnich śrub pomału mogłem zacząć cieszyć się nowym nabytkiem.
Pierwsze wrażenie po zmontowaniu było dość ciekawe. Co prawda już wcześniej miałem styczność z rowerami z gravelową kierownicą, a na niektórych nawet „jeździłem” 😉 , jednak były to zaledwie kilkusetmetrowe przejażdżki. Nigdy natomiast nie testowałem takiego produktu na dłuższą metę. Tym bardziej byłem ciekawy czy XLC HB-G01 będzie równie wygodna podczas wielogodzinnego wypadu, jak podczas pierwszej jazdy na parkingu pod domem – bowiem to właśnie tam udałem się na swój debiut z flarą. Po zrobieniu kółeczka wokół bloku i ostatecznym sprawdzeniu czy wszystko ustawiłem prawidłowo ruszyłem w drogę.
Na pierwszy ogień poszła trasa po szosie i dystans +100 km, a następnie kilkugodzinne wypady w teren. Podczas każdego tripu jazda zarówno w dolnym jak i górnym chwycie była nader wygodna. To co mnie natomiast pozytywnie zaskoczyło to fakt, że w porównaniu z poprzednim modelem kierownicy w dolnym chwycie miałem łatwiejszy dostęp do klamkomanetek. Niby w poprzednim baranku wszystko było dopasowane wedle potrzeb, jednak tu okazało się że jest „jakoś lepiej”. Po pierwszym wypadzie wiedziałem już że niezależnie od rodzaju nawierzchni komfort podczas jazdy będzie nieco lepszy, a samo ułożenie dłoni na łapach dużo wygodniejsze. Przy czym to „dużo” w moim przypadku miało decydujące znaczenie. Przymierzam się bowiem do „przepoczwarzenia” mojego Diverge’a w rower bardziej szutrowy niż szosowy i to właśnie z myślą o tej zmianie HB-G01 okazała swoją wyższość nad seryjnie montowaną kierownicą Specialized. Dotyczy to między innymi sposobu zamontowania posiadanej przeze nie torby na kierownicy w takim ułożeniu, aby podczas jazdy w trakcie zmiany przełożeń nie kolidowała ona z dźwigniami klamkomantetek. W niektórych przypadkach bowiem, przy zastosowaniu prostego baranka mocno wypchane brzegi torby skutecznie uniemożliwiają ruch dźwigni zmiany biegów. W przypadku XLC HB-G01 ten problem nie występuje. Przy tej samej szerokości kierownicy dużo więcej miejsca zapewnił mi gravelovy model niemieckiego producenta aniżeli seryjnie zamontowany baran.
Oczywistym jest natomiast, że ze względu na bardziej otwartą pozycję podczas jazdy w dolnym chwycie opory powietrza są odczuwalnie większe. Jednak w żadnym stopniu nie wpływa to negatywnie na moją ocenę ponieważ w przypadku rowerów gravelowych prędkość nie jest najistotniejszym czynnikiem. Ważną kwestią był dla mnie natomiast fakt, że w trakcie dynamicznej jazdy, kiedy to stojąc w korbach próbowałem dać z siebie 110%, nie zdarzyło mi się zahaczyć kolanem o dolną część baranka, co niestety czasami miało miejsce w przypadku seryjnie montowanej kierownicy.

Podsumowanie

Reasumując. Mając na uwadze powód dla którego zdecydowałem się na wymianę kierownicy, jestem przekonany że wybór modelu XLC HB-G01 był dobrym posunięciem. Dzięki temu zyskałem na wygodzie oraz funkcjonalności, co podczas długich wypadów ma niebagatelne znaczenie. W chwili pisania recenzji korzystając z tego modelu miałem już “wykręcone” ok 2 kkm i przyznam szczerze, były to bardzo komfortowo przejechane kilometry.

W tym miejscu chciałbym również wspomnieć, że wszystkich tych którzy rozważają przesiadkę na gravelowego baranka XLC czeka miłe zaskoczenie jeśli chodzi związany z tym wydatek. Zakup opisywanego przeze mnie modelu to kwota ok 140,00 zł, co w porównaniu z cenami konkurencyjnych firm wypada bardzo korzystnie. Dlatego zainteresowanych nabyciem XLC HB-G01 odsyłam do internetowego sklepu rowerowego rowertour.com, gdzie poza kierownicą również można obejrzeć i nabyć pozostały asortyment niemieckiego producenta.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

+ 70 = 73