Moja Warmia

Jezioro Narie (Kretowiny)

Właśnie rozpoczęła się moja ulubiona pora roku jeśli chodzi o rowerowe przemierzanie warmińsko – mazurskich tras i szlaków. Optymalna temperatura, mieniąca się milionami kolorów przyroda oraz niemalże opustoszałe po wakacyjnych szaleństwach brzegi jezior, to dla mnie więcej niż zachęta do odwiedzenia starych i poznania nowych okolic. Jednym z takich miejsc, które po sezonie urlopowym z tętniącego życiem kurortu zmienia się w spokojną i sielankową wieś są leżące nad przepięknym jeziorem Narie Kretowiny.

Kilka słów o…

Licząca ok 90 km pętla wiodąca z Olsztyna do Kretowin to jedna z tych tras, która za każdym razem gdy nią jadę, ujmuje mnie swoim spokojem, oraz niezapomnianymi, niezwykle malowniczymi widokami. Wijące się wśród warmińsko-mazurskich pagórków asfalty i szutry, ze względu na otaczającą przestrzeń, dosłownie pozwalają odetchnąć pełną piersią.

Niezależnie od pory roku, jazda w kierunku Pupek, Nowego Kawkowa czy dalej Mostkowa, to dla mnie okazja do uprawiania niespiesznego kolarstwa pozwalającego na odpoczynek, rekreację i chwilę zadumy. Dlatego tym bardziej teraz, gdy większość turystów wróciła z wakacyjnych wojaży, a pogoda jeszcze sprzyja dłuższym wycieczkom, zachęcam do przejechania trasy w całości lub tylko jej części.

Co prawda jako punkt docelowy wybrałem wieś Kretowiny, która w istocie warta jest odwiedzenia, jednak aby móc czerpać radość z jazdy, nie musicie pokonywać całej pętli. Opisywana przeze mnie trasa w zdecydowanej większości prowadzi po terenach wręcz stworzonych do aktywnego spędzania czasu w rozumieniu krajoznawczej turystyki rowerowej, więc niezależnie od tego jak daleko się zapuścicie, satysfakcja z kolejno pokonywanych kilometrów będzie gwarantowana.

Przebieg trasy, nawierzchnia i wybór roweru

Proponowana przeze mnie trasa prowadzi z Olsztyna do Kretowin. Ma ona formę czegoś pomiędzy pętlą a trasą typu „tam i z powrotem”. Przebiegając kolejno przez wsie Gutkowo, Jonkowo, Pupki, Nowe i Stare Kawkowo oraz Mostkowo, które odwiedzimy jadąc w obie strony, odbijamy na Kozią Górę, Gubity i Kretowiny, aby mini-pętlą poruszając się przez Kadziankę, Wilnowo i Ględy wrócić na znaną trasę.

Planując poszczególne etapy wycieczki, starałem się tak ułożyć jej ślad, aby przebiegała możliwie najspokojniejszymi i najbezpieczniejszymi drogami. Z tego względu, wyruszając z Olsztyna, proponuję nieco nadłożyć drogi i przez Łupstych oraz Gutkowo, gdzie zlokalizowane są dobrej jakości ścieżki rowerowe, kierować się w stronę Jonkowa, do którego dojazd również jest ułatwiony ze względu na biegnącą wzdłuż jezdni drogę dla rowerów.

Za Jonkowem natomiast, zmierzając w kierunku Pupek, natężenie ruchu zdecydowanie maleje, co sprzyja spokojnej jeździe. Od tego miejsca również poza ciszą i spokojem, zaczynają się prawdziwie malownicze warmińskie krajobrazy, które na długo zapadają w pamięć.

Tuż za Gamerkami Wielkimi, wraz z przekroczeniem rzeki Pasłęki stanowiącej naturalną granicę opuszczamy Warmię i wjeżdżamy na Mazury. Kierując się w stronę Mostkowa i Koziej Góry docieramy do miejsca w którym kończy się asfalt i rozpoczynają dobrej jakości odcinki szutrowe. Warto w tym miejscu nadmienić, że ze względu na liczne gospodarstwa domowe możemy napotkać luźno biegające psy. Nie są to jednak żądne krwi bestie, a raczej ujadające niegroźne kundelki pilnujące swojego terytorium.

Mijając wieś Gubity docieramy do Kretowin, które są celem naszej podróży. Tu warto zrobić krótki odpoczynek czemu sprzyja znajdująca się nad brzegami jeziora Narie infrastruktura. Jak na turystyczną miejscowość przystało, zlokalizowane są tu wszelkie udogodnienia sprzyjające aktywnemu wypoczynkowi. Co więcej, na niewielkiej promenadzie zlokalizowanych jest wiele punktów i lokali gastronomicznych w których można posilić się przed dalszą drogą.

Przed wyruszeniem w podróż powrotną, zachęcam do objechania półwyspu, którego zachodnia strona zajęta i zagospodarowana jest przez wszelkiego rodzaju ośrodki wypoczynkowe, wschodnia natomiast to tereny zalesione z ustronnymi miejscami pozwalającymi na swobodny dostęp do linii brzegowej. Droga powrotna wiedzie przez Kadziankę, Wilnowo i Ględy, gdzie po dojechaniu do Mostkowa wjeżdżamy na znaną trasę w kierunku Olsztyna.

Jeśli chodzi o wybór roweru, to ze względu na średniej jakości asfalt oraz występujące po drodze odcinki szutrowe, aby w komfortowy sposób pokonać cały dystans w mojej ocenie najodpowiedniejszym rowerem będzie jednoślad wyposażony w opony przystosowane do jazdy w lekkim terenie. Gravel, trekking, MTB czy rower crossowy będą jak najbardziej odpowiednie.

Miejsca warte odwiedzenia

Poza walorami krajoznawczymi, proponowana przeze mnie trasa to również możliwość odwiedzenia ciekawych miejsc. Dobrym przykładem są znajdujące się Nowym Kawkowie Lawendowe Pole oraz Galeria Kawkowo, czy chociażby plaża w Koziej Górze, która jako jeden z punktów trasy może stanowić ciekawe miejsce na odpoczynek. Niezwykle malownicze jest również Jezioro Narie, które możemy podziwiać z imponującego mola w Kretowinach, czy znacznie mniejszego, ale mającego swój niewątpliwy urok pomostu w Wilnowie.

Podsumowanie

Szukając malowniczej trasy, która w zależności od czasu, możliwości i chęci może liczyć od kilkunastu do kilkudziesięciu kilometrów, zachęcam do odwiedzenia północno-zachodnich rubieży Warmii, aby po przekroczeniu granicy Mazur, zatoczyć koło i odbijając od brzegów jeziora Narie wrócić do Olsztyna. Co prawda ilość pagórków na całym odcinku jest dość znaczna, jednak stopień trudności całego przejazdu nie powinien sprawić problemu osobom, które aktywnie spędzają czas na rowerze. Osobiście uważam, że wysiłek jaki należy włożyć w pokonanie trasy zdecydowanie warty jest poznania tej części olsztyńskiego powiatu. 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

+ 4 = 13