Ciekawostki

Ghost Bike – co to jest?

Obchodzone kilka dni temu, a przypadające na noc z 31 października na 1 listopada słowiańskie Dziady, wywołały u mnie odrobinę refleksji nad tym, jak kruche i delikatne jest życie rowerzysty – zwłaszcza w konfrontacji z samochodem. W związku z tym postanowiłem przybliżyć ideę Ducha Roweru, w kilku zdaniach wyjaśniając czym jest i czemu służy.

Idea

Krótkimi słowy Ghost Bike to swego rodzaju „pomnik” upamiętniający cyklistę, który zginął w wypadku drogowym. Duch to zazwyczaj stary rower, cały pomalowany na biało, który ustawiany jest i przytwierdzany w pobliżu miejsca w którym doszło do tragedii.

Jest to ponure ostrzeżenie a jednocześnie ciche przypomnienie, że każdy rowerzysta ma prawo do bezpiecznej podróży. Jest to również uhonorowanie pamięci zabitej osoby.

W wielu miejscach możemy spotkać podobne białe konstrukcje, jednak nie mają one nic wspólnego z ideą Ghost Bike. Zazwyczaj są to szyldy reklamowe różnych punktów usługowych. To co wyróżnia właściwego Ducha z tłumu pomalowanych na biało jednośladów, to tabliczka jednoznacznie identyfikująca zabitą osobę. Tym samym rowerzysta który stracił w tym miejscu życie nie pozostaje anonimowy, a to dodatkowo wpływa na naszą wyobraźnię.

Prototyp Ghost Bike powstał w 2002 roku w San Francisco za sprawą Jo Slota, który wykorzystując stary porzucony rower, pomalował go na biało, a zdjęcie wrzucił na stronę ghostbike.net. Co prawda pierwotny zamysł artysty był nieco inny, niemniej właściwego znaczenia nadał mu świadek śmiertelnego wypadku, Patric Van Der Tuin, który w miejscu zdarzenia chcąc uhonorować pamięć rowerzystki, postawił pierwszego Ducha. Miało to miejsce w 2003 roku w St. Louis. Kolejne Ghost Bikes powstały w Pittsburghu, Nowym Jorku, Seattle, Chicago i Londynie. Od tego momentu, ilość Duchów na całym świecie niestety nieustannie rośnie.

Miejmy nadzieję, że w całym tym ponurym obrazku, kolejne instalacje będą działały ku przestrodze, tym samym zmuszając nas do odrobiny refleksji nad ewentualnymi konsekwencjami zderzenia z cyklistą. Jeśli więc nie chcemy, aby z naszego powodu ustawiono podobny „pomnik”, niezależnie od tego czy będziemy sprawcami czy ofiarami, zachowajmy rozsądek na drodze starając się przewidywać wszystkie możliwe scenariusze.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

+ 64 = 74