Testy

Błotniki SKS Speedrocker

Jazda na rowerze w okresie jesienno – zimowym bezapelacyjnie wymaga odpowiedniego przygotowania. Dotyczy to zarówno ubioru, jak również wyposażenia samego roweru. Absolutnym „must have” każdego cyklisty który nie planuje zakończyć sezonu na porze letniej, zdecydowanie są błotniki. I o ile wybór tego typu asortymentu do rowerów miejskich, crossowych czy trekkingowych jest ogromny, tak w przypadku rowerów szosowych czy przełajówek, możliwości są ograniczone. Dlatego dzisiaj kilka słów na temat błotników SKS Speedrocker, które powinny zainteresować wszystkich tych, którzy w rozmiarze 700c i szerokości 23-42 mm dotychczas mieli problem ze znalezieniem odpowiedniego modelu.

Kilka słów o…

Na zakup błotników SKS Speedrocker zdecydowałem się z w związku z brakiem otworów montażowych w moim jednośladzie. Jako że na rowerze jeżdżę przez cały rok, tym razem postanowiłem sprawić sobie odrobinę komfortu w postaci suchej dolnej części pleców 😉 . Jest to szczególnie istotne podczas jazdy po mokrej nawierzchni. Chciałem również zminimalizować ilość błota jakie przykleja się do roweru w tym „brudnym” okresie. Z tego względu wybór produktu SKS był niejako oczywistością, ponieważ na rynku nie ma zbyt wielu modeli długich błotników, które można w sposób bezinwazyjny zainstalować w rowerach z kołami 700c i szerokości opon 23-42mm.

Specyfikacja, montaż i wrażenia z użytkowania

Błotniki SKS Speedrocker zostały wykonane z odpornego na uderzenia i odksztacenia tworzywa. Zaprojektowane zostały głównie z myślą o pozbawionych otworów montażowych rowerach szosowych i przełajowych wyposażonych w hamulce tarczowe. Zarówno przedni jak i tylny błotnik są na tyle długie, że w skuteczny sposób chronią zarówno ridera, jak również sam rower przed zachlapaniem. Przy długości przedniego błotnika 500+210 mm i tylnego o wartości 950 mm, ważą ok 408 g. Kompatybilne są z kołami w rozmiarze 650b i 700c oraz szerokości od 23 do 42 mm.

Komplet montowany jest do roweru za pomocą gumowych opasek, pasków na rzep oraz teleskopowych wsporników, dzięki czemu istnieje możliwość ich regulacji we wszystkich płaszczyznach. Pozwala to na dopasowanie błotników do każdego typu roweru szosowego czy przełajowego. Warto nadmienić, że poza niezbędnymi do montażu gumkami, opaskami czy rzepami, do zestawu dołączane są również przeźroczyste naklejki, które należy przymocować w miejscach instalacji błotników. Dzięki temu unikniemy uszkodzenia lakieru w punktach styku elementów montażowych z ramą.

Co do jakości wykonania, to uważam, że ta jest naprawdę niezła. Szczegóły są dopracowane, elementy dobrze spasowane, a załączona do produktu instrukcja czytelna. Montaż również nie jest zbyt skomplikowany. Wystarczy postępować zgodnie ze wskazówkami producenta aby skutecznie zamontować błotniki na rowerze. Warto również nadmienić, że firma SKS na swoim kanale YT w formie krótkiego tutoriala prezentuje opisywany przeze mnie produkt. Przed zakupem warto się z nim zapoznać, ponieważ obejrzenie filmiku pozwoli na rozwianie ewentualnych wątpliwości.

Z całego zestawu korzystam już od jakiegoś czasu i na tę chwilę mogę stwierdzić, że produkt spełnił moje oczekiwania. Za cenę ok 160 zł, bo tyle mniej więcej należy zapłacić za produkt SKS, otrzymałem solidne błotniki, które dało się bezinwazyjnie zamocować w moim rowerze. Co ważniejsze, w trakcie jazdy skutecznie chronią zarówno mnie, jak również rower przed zabrudzeniem. Nie bez znaczenia jest tu również wygląd. Uważam, że mój jednoślad po doposażeniu w Speedrockery prezentuje się bardzo ładnie 🙂 . Oczywiście jest to kwestia gustu, ale mi się podoba.

Należy oczywiście dodać, że błotniki trzymają się bardzo stabilnie i nawet podczas jazdy po nierównym terenie nie zmieniają swojego położenia (przynajmniej ja takiego zjawiska nie zaobserwowałem). Natomiast w chwili gdy przez nieuwagę któryś z nich się przekrzywi, wówczas wystarczy go lekko naprostować, aby ustawić go we właściwej pozycji.

Wielki plus również za to, że podczas jazdy poprawnie zamontowany zestaw jest w zasadzie bezgłośny. Nic nie brzęczy i nie ociera. Jedyny hałas jaki może docierać do naszych uszu podczas jazdy po mokrym, to drobinki piachu czy błota, które odrywając się od kół uderzają w wewnętrzną część błotników.

Podsumowanie

Podsumowując tę krótką recenzję uważam, że wydanie ok 160 zł na błotniki SKS Speedrocker to dobra inwestycja. Nie muszę chyba nikogo przekonywać, że jazda zimą z przemoczonymi i brudnymi ubraniami nie jest zbyt komfortowa. Jeśli dodamy do ilość błota jakie przykleja się do roweru, a co za tym idzie konieczność jego mycia po każdej przejażdżce czy treningu, to cena jaką zapłacimy za błotniki wydaje się niezbyt wysoka w porównaniu z czasem jaki będziemy musieli poświecić na doprowadzenie jednośladu do stanu używalności.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

36 + = 37